Powrót do bloga Social Media

Kilka mitów i półprawd na temat Facebooka

AT
Adrianna Trusiuk Wypisz Wymaluj
17 marca 2021 8 min czytania
Kilka mitów i półprawd na temat Facebooka

Aktualizacja: lipiec 2026 — skorygowaliśmy mit o „podsłuchiwaniu" (Meta nie czyta prywatnych wiadomości do reklam — decydują piksel i dane o zachowaniu), zaktualizowaliśmy kwestię strefy czasowej w statystykach oraz wagi reakcji.

Facebook. Niby tylko portal społecznościowy, a tak naprawdę dla niektórych to prawdziwe okno na świat. Znajdziesz tam informacje z kraju, a także z życia swoich znajomych. Znajdziesz na nim usługi i produkty. Znajdziesz na nim filmy i muzykę. Znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. Facebook to ogólnodostępne, szybkie i łatwe źródło informacji. Nic w tym dziwnego, że uzależnia, wszak społeczeństwo jest leniwe poznawczo i lubi mieć informacje podstawione pod nos. I to szybko.
Facebook ma stety niestety duży wpływ na nasze życie i podejmowane decyzje (nie tylko te zakupowe). Czas rozprawić się z mitami i półprawdami powstałymi wokół tego portalu.

MIT: Facebook nas podsłuchuje i czyta nasze prywatne wiadomości.

To chyba najpopularniejszy mit — i zarazem nieprawda. Meta oficjalnie zaprzecza, jakoby używała mikrofonu telefonu czy treści prywatnych rozmów (np. na Messengerze) do targetowania reklam. Skąd więc wrażenie, że „Facebook nas słucha", gdy widzimy reklamę produktu chwilę po rozmowie o nim?

Odpowiedzią nie jest podsłuch, tylko dane o Twoim zachowaniu w sieci. To one sprawiają, że reklamy bywają zaskakująco trafne.

Składa się na to kilka mechanizmów. Wiele sklepów ma wgrany piksel Meta, który zapamiętuje Twoją aktywność na stronie — stąd późniejszy remarketing, czyli reklamy odwiedzonych wcześniej witryn. Do tego dochodzi Twoja historia wyszukiwań i przeglądania, zainteresowania, polubienia oraz tzw. grupy podobnych odbiorców (lookalike): jeśli osoby o zbliżonym profilu kupiły dany produkt, reklama trafi też do Ciebie. Często też po prostu my sami — albo ktoś z naszego otoczenia — szukaliśmy czegoś w Google, co przełożyło się na reklamy. To nie magia i nie podsłuch, tylko precyzyjne targetowanie na podstawie danych, na które (świadomie lub nie) wyraziliśmy zgodę. Dlatego zamiast wierzyć w podsłuch, warto zadbać o ustawienia prywatności i świadomie zarządzać zgodami.

MIT: Reklamy na Facebooku nie sprzedają.

Akapit wyżej mówi sam za siebie. Reklamy na Facebooku działają. I śmiem twierdzić, że działają znacznie lepiej niż klasyczne formy reklamy. A dlaczego? Reklamy na Facebooku są targetowane do konkretnych osób, które wyrażają zainteresowanie danym tematem. A dokładniej, do konkretnych grup osób. Reklamy te wyświetlane są czasem po kilka albo nawet kilkanaście razy dziennie.

Reklama na Facebooku jest interaktywna, dzięki czemu od razu po jej zobaczeniu można dokonać zakupu.

To właśnie ta dostępność i możliwość natychmiastowej reakcji sprawia, że reklamy na Facebooku sprzedają naprawdę ogromne ilości produktów różnej maści.

MIT: Im więcej postów opublikujesz, tym lepiej

Nie, nie i jeszcze raz nie. Ilość nigdy nie równa się jakości. W żadnej sferze życia. Nikt nie lubi być bombardowany postami. Lepiej jest postawić na jakościowe, poprawnie napisane, ciekawe komunikaty z profesjonalnymi, estetycznymi zdjęciami aniżeli na kilka publikacji dziennie. W dodatku słabej jakości.

W przypadku częstotliwości publikowanych postów duże znaczenie ma też działalność, jaką prowadzisz.

Jeśli zarządzasz sklepem i często wprowadzasz nowości do asortymentu, spotęgowane postowanie jest jak najbardziej wskazane. Wówczas warto dodatkowo wspomóc się relacjami na Facebooku, aby jak największa liczba odbiorców mogła dostrzec publikację. Jeśli prowadzisz sezonową restaurację, nie ma potrzeby, żeby publikować posty codziennie. Zintensyfikuj działania marketingowe w sezonie, poza sezonem postaraj się raz w tygodniu przypomnieć o sobie użytkownikom.

Ilustracja_S-ro-dtekstowa_Prestiz-_luty_2021-01

MIT: Marketing na Facebooku to nie jest prawdziwy marketing.

Wielu ludzi kojarzy marketing z reklamami w telewizji, prasie bądź z wiszącymi billboardami. Badania wykazują, że coraz więcej osób rezygnuje z oglądania telewizji i czytania prasy na rzecz telewizji internetowej czy prasy w formie elektronicznej. Rezygnujemy z klasycznych form rozrywki i pozyskiwania informacji na rzecz portali internetowych. Właśnie dlatego Facebook, jako wspomniane okno na świat i forma przekazu publicznego, spełnia funkcje telewizji i prasy. Agencje marketingowe stawiają teraz głównie na media społecznościowe.

Dzięki Facebookowi treści docierają do konkretnych grup odbiorców, którzy zainteresowani są tematem. Na Facebooku nie ma mowy o ograniczeniach demograficznych, gdyż przy odpowiednim ustawieniu reklam, treści mogą wyświetlać się pożądanej grupie internautów w całej Polsce.

W reklamę na Facebooku można kliknąć i od razu dokonać zakupu. Billboard zobaczą tylko te osoby, które będą przejeżdżać bądź przechodzić przez to jedno, konkretne miejsce. Nie masz też pewności przy przechodnie i kierowcy w ogóle zwrócą uwagę na billboard (nie wspominając już o tym, czy chociaż część wspomnianych przechodniów i kierowców znajduje się w grupie docelowej). Billboardy są świetne, ale w przypadku rozbudowanych kampanii marketingowych (o ogromnych, ogromnych budżetach) czy kampanii społecznych. W innym wypadku lepiej przeznaczyć budżet na reklamy na Facebooku. Będą znacznie bardziej efektywne niż jakakolwiek forma inbound marketingu.

MIT: Edytowanie postów po publikacji zmniejsza zasięg posta.

Nieprawda. To jest po prostu nieprawda. Edytowanie postów po publikacji w żaden sposób nie wpływa na zasięgi. Koniec kropka.

MIT: Trzymaj się jednej godziny publikacji (ewentualnie: publikuj wtedy, kiedy masz największą aktywność na stronie)

Kiedyś w statystykach Facebooka godziny aktywności podawane były w czasie pacyficznym (obowiązującym w części USA i Kanady), przez co łatwo było o pomyłkę. Dziś, w Meta Business Suite, dane pokazywane są już w Twojej strefie czasowej. Zasadę warto jednak zapamiętać: zawsze sprawdź, w jakiej strefie prezentowane są statystyki, zanim wyciągniesz wnioski o „najlepszej godzinie" publikacji.

A jeśli zależy Ci na osiągnięciu maksymalnie wysokich wynikach zasięgu organicznego, przeprowadź eksperyment. Eksperyment, który polegałby na publikowaniu postów na Facebooku o różnych godzinach.

Porannych, popołudniowych i wieczornych. Po miesiącu sprawdź statystykę ruchu na stronie i porównaj ją do tej z ubiegłego miesiąca. Jeżeli zauważyłeś znaczącą zmianę w ruchu na stronie, postaraj się zaplanować publikację w godzinach szczytu (pamiętając o różnicy czasu!).

MIT: Negatywne reakcje obcinają zasięg publikacji.

Facebook ma wzbudzać przede wszystkim emocje. Silne emocje. Również te negatywne.

Same negatywne reakcje pod postem nie „obcinają" zasięgu — Facebook liczy każde zaangażowanie. Warto tylko wiedzieć, że w rankingu treści poszczególne reakcje bywały z czasem różnie ważone, a algorytm najmocniej premiuje to, co wywołuje realną rozmowę.

Przy pojedynczych przypadkach negatywnych reakcji na post nie warto zaprzątać sobie nimi głowy. Gorzej, jeśli tych reakcji jest wiele. Bardzo wiele. Wówczas możesz mieć do czynienia z kryzysem w mediach społecznościowych albo właśnie poruszyłeś bardzo emocjonujący temat.

Profesjonalna obsługa Facebooka nie należy do najłatwiejszych zadań. Pamiętaj, aby trzymać się kilku prostych zasad, korzystać z zaufanych źródeł informacji i co równie ważne - weryfikować informacje. Weryfikować, sprawdzać. I jeszcze raz - weryfikować i sprawdzać. W internecie można znaleźć mnóstwo fake newsów i nieścisłości związanych z prowadzeniem Facebooka (i nie tylko), które zamiast pomóc, szkodzą. To oczywiste, że gdy wkradnie się błąd w opublikowanym poście lepiej jest go poprawić, aniżeli puszczać w świat daleki i szeroki. No bo przecież post z błędem ortograficznym nie wzbudzi zaufania, czyż nie? Mam nadzieję, że udało mi się obalić mity związane z marketingiem na Facebooku. Teraz już wiecie czego nie robić ani czym się nie kierować planując działania marketingowe na Facebooku.

Udostępnij artykul:

Potrzebujesz pomocy z marketingiem?

Umów się na bezpłatną konsultację. Przeanalizujemy Twoją sytuację i pokażemy konkretne kroki do poprawy.

Umow konsultacje

Zanim pójdziesz...

Umów bezpłatną konsultację. Przeanalizujemy Twój marketing i pokażemy, co można poprawić.